Skip to main content

Upomnieniem Pańskim nie gardź, mój synu, nie odrzucaj ze wstrętem strofowań. Bowiem karci Pan, kogo miłuje, jak ojciec syna, którego lubi. (Prz 3,11-12)

W duchowości chrześcijańskiej, jak i w innych dziedzinach życia, występują mody. W poszczególnych okresach raz modne są jedne wątki czy aspekty, kiedy indziej inne. Od kilku dziesięcioleci żyjemy w epoce, w której — dla przeciwwagi po poprzednim okresie, gdy nacisk kładziono na to, że katolik powinien ostro walczyć ze swymi grzechami i wadami czy też wypracowywać sobie zasługi (dobre uczynki) otwierające mu przystęp do nieba — Pan Bóg postrzegany jest przede wszystkim jako zawsze wyrozumiała i nieskończenie łagodna.

Istota, która zawsze nam wszystko wybacza; która nas sama zmienia na lepsze, jeśli tylko Ją o to prosimy; która służy nam jako pociecha, pomoc, oparcie. Niechętnie zaś mówi się o istnieniu kar Bożych i gniewu Bożego, o konieczności poprawiania się z wad i pokutowania za grzechy, o tym, że piekło i potępienie wieczne są realnie istniejącą możliwością.

Oba wymienione podejścia mają słuszne podstawy teologiczne, ale każde jest tylko częścią prawdy, dlatego powinny występować łącznie. Są dwoma płucami, z których nasza dusza czerpie życiodajny duchowy tlen. I o tym przypomina dzisiejszy fragment Księgi Przysłów.

upomnienie

Bóg nie jest zawsze tylko łagodny, tylko wybaczający. Czasem także karci nas i strofuje, ale dzieje się to wyłącznie dla naszego dobra. Dzisiaj wszyscy chyba już zdają sobie sprawę, że nośne kiedyś hasło „bezstresowego wychowania” okazało się pomyłką. Nie da się wychować dzieci na dobrych i odpowiedzialnych ludzi, zawsze im na wszystko pozwalając. Dla ich własnego dobra trzeba im wyznaczać granice oraz ustalać mądre, wychowawcze kary, które pozwolą im się nauczyć, jakie zachowania są wspierane, a jakie nie akceptowane.

Nie chodzi tu w żadnym razie o zemstę, rozładowanie złości czy przemoc, lecz o naukę na przyszłość. Tak czyni każdy mądry rodzic, kochający swe dziecko. Bo ludzie uczą się podejmować dobre wybory wtedy, gdy ponoszą konsekwencje własnego negatywnego postępowania.

Bóg nieskończenie kocha każde swoje dziecko i jest nieskończenie mądrzejszy od wszystkich ziemskich rodziców. Powierz Mu się z całą ufnością, nie odrzucaj Jego upomnień i strofowań, jeśli kiedyś nadejdą, a wkrótce staniesz się Jego doskonałym dzieckiem, wiernym naśladowcą Syna Bożego — cichego i pokornego sercem Jezusa.

Zastanów się:

1. Czy szczerze ufasz Bogu, powierzając Mu siebie i pozwalając Mu czynić to, co uważa za słuszne?
2. Czy starasz się zmieniać na lepsze, eliminować wady i wypracowywać cnoty?
3. Czy modlisz się o zaufanie Bogu i o to, aby Jego miłosierna wola realizowała się w twoim życiu?