Świętość to czas teraźniejszy, nie przyszły. “Błogosławieni jesteście” – mówi Jezus.
Liturgiczna podróż w czasie. Najpierw przeszłość. Psalm 24 to pieśń tych, którzy chcieli wejść do Świątyni w Jerozolimie. Nawet ta przeszłość brzmi proroczo.
Potem aż w dwóch czytaniach, obu świętego Jana, czas przyszły, podróż do przyszłości. W drugim czytaniu Jan mówi, że o przyszłości mało wiemy, a jednak jedno wiemy na pewno: Ujrzymy Go, takim jakim jest. W Apokalipsie zaś, w tekście pełnym symboliki i zwrotów zaczerpniętych z innych ksiąg Pisma Świętego, opowiada o zwycięstwie zbawionych.

Zupełnie inaczej, bo w czasie teraźniejszym, o świętości pisze Mateusz. “Błogosławieni” to nie kategoria przyszłości, to nie ludzie nie z tego świata, dalecy, martwi, bajkowi. To my, tu i teraz. A świętość to nie czas przyszły, ale teraźniejszy.