Skip to main content

Czy myśleliśmy kiedyś o tym, jak będą wyglądać czasy ostateczne? Czy w naszych wyobrażeniach było więcej chmurek z barokowymi aniołkami, czy raczej „prawniczej powagi” u nazbyt surowego Boga? 

Przeczytaj: Ap 4,1-11

Tweety: 
„Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone”.

1911

Rozważanie:
Skoro w Słowie natchnionym odnajdujemy obrazowe przedstawienie wieczności, to oznacza, że „coś jest tu na rzeczy”. Co prawda, nie ma sensu się do tych wizji zbytnio (literalnie) przywiązywać, ale na pewno warto przemyśleć, jak wygląda nasze pragnienie nieba. W końcu, gdy czegoś pragniemy, to o tym myślimy i rozważamy, jakby to mogło wyglądać.

Św. Jan miał trochę „łatwiej”. On otrzymał Objawienie, więc Jego chodzenie „po omacku” było o wiele „skuteczniejsze” niż nasze. Nie znaczy to, że nasze „poszukiwania nieba” są bezsensowne. Wszelkie rozważania o „niebiańskiej przyszłości” mogą nas bardzo dobrze „nastawić” do postepowania w cnotach. Ciężko bowiem rezygnować ze „światowych rzeczy”, gdy nigdy nie pomyślimy o nagrodzie. Aby dobrze biec, trzeba czasami wziąć pod uwagę to, jak będzie wyglądała meta. Gdy ją sobie dobrze wyobrazimy, to od razu będzie się lepiej biegło…

Modlitwa:
Panie, pragnę o Tobie myśleć. Nie mogę się doczekać, aż się spotkamy w wieczności. Ciekawe, ile z moich przewidywań o niebie okaże się słusznych. Zresztą, nie chodzi o to, by było „po mojemu”, lecz bym po prostu mógł się Tobą cieszyć. Amen