Jak myślisz o świętych? Czy wyobrażasz ich sobie jako straszliwych grzeszników? A może myślisz, że święci grzeszyli inaczej, mniej, albo nadzwyczajnie pokutowali za złe uczynki?
Jak myślisz o świętych? Czy wyobrażasz ich sobie jako straszliwych grzeszników? Nie?
A może myślisz, że święci grzeszyli inaczej, mniej, albo nadzwyczajnie pokutowali za złe uczynki? Bzdura! W każdym człowieku mieszka grzech i to nie jest powód do oskarżeń! Często zakrzywiona wizja dążenia do sacrum i nieustanne trwanie w poczuciu winy gaszą w nas pragnienie świętości. Skupianie się na unikaniu grzechu, de facto koncentruje nas na nim i odwraca naszą uwagę od Boga. A czym jest to przewinienie, żeby się w nie tak wpatrywać?
Przestań gapić się na swój grzech! Olej go po prostu, odwróć się w stronę Jezusa! Patrz się na Niego, wypięty tyłkiem do złego, tak się zaczyna świętość! Trwaj przy swoim Zbawicielu! Jak wschodzące słońce światłem rozprasza mroki nocy, tak Chrystus swoją obecnością przenika i rozjaśnia nasze dusze. Niegrzeszenie nie jest środkiem do zdobycia aureoli, za to pragnienie dobra- owszem. Ignoruj natrętne zło. Szukaj w swoim sercu dobrych pragnień!
„Święci to grzesznicy, którzy w pełni przyjęli Boże Miłosierdzie!”
ks. Grzegorz Pasztaleniec
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać- nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek!
(Rz 7,18-24)
