Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. J 8,34
Rozważanie:
Z reguły lubimy grzeszyć. Wiemy, że nie powinniśmy, ale grzechy często kojarzymy z rzeczami, które lubimy robić. Jest nawet takie przysłowie: „Wszystko, co przyjemne, jest albo nielegalne, albo niemoralne, albo powoduje tycie”. Jest w nas rozdwojenie między spełnianiem pragnień a zachowywaniem się zgodnie z nauką Chrystusa i Kościoła.

Często to nasze przekonanie jest błędne; to, co lubimy robić nie jest grzechem, a to, co jest grzechem, nie jest wcale radosne. Nawet jeśli na początku, na samym początku nam się tak wydaje. Konsekwencje pojawiają się później. „Zaczynasz wesoło, a po wszystkim smutno” (J. K. Kelus).
Grzech zawsze najpierw kusi, potem wciąga, potem uzależnia, potem niszczy. Jest rodzajem narkotyku. Nic dziwnego, że czasami nie jest łatwo go „odstawić”. Ale można; można i warto, bo grzech nigdy nie przynosi prawdziwego i trwałego szczęścia. A terapia jest prosta: spowiedź.
Do wykucia:
Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.
J 8,34