Św. Paweł tylko raz pozwolił sobie na „trochę prywaty”. Pisząc do Filemona nie pouczał całego Kościoła, lecz zwrócił się z osobistą prośbą o dobre potraktowanie niewolnika – Onezyma. O wyjątkowości tego zdarzenia może świadczyć fakt, że prawdopodobnie ten zbiegły swojemu panu niewolnik, został później słynnym biskupem Efezu.
Obecność tego najkrótszego pisma Apostoła Pawła, może więc być świadectwem tego, że nawet ze zbuntowanego niewolnika Bóg jest w stanie „ukształtować” wprawnego głosiciela Ewangelii.
Przeczytaj: Flm 7-20
Tweety:
Tak, bracie, niech ja przez ciebie doznam radości w Panu: pokrzep moje serce w Chrystusie.
Rozważanie:
Św. Paweł zwrócił się do Filemona w bardzo drażliwej sprawie. Poprosił go o „nieszablonowe” potraktowanie zbiegłego niewolnika Onezyma. Zamiast wykonywania obecnych w tym czasie kar ( na przykład wypalania na czole litery „F” od słowa fugitivus czyli „zbieg”, albo kary śmierci) proponuje swojemu przyjacielowi z Kolosów typowo chrześcijańskie postępowanie – przebaczenie.
Chociaż Onezym (być może) ukradł mu trochę pieniędzy oraz poprzez swoją nieobecność „zubożył portfel” Filemona, św. Paweł zachęca nie tylko do zapomnienia zaistniałej sprawy, lecz do przyjęcia niewolnika jak „duchowego brata”. Ta prośba musiała wywołać w Filemonie burzliwe emocje. Nie tylko, że ma przyjąć z powrotem niewolnika (bez poniesienia przez niego konsekwencji), to jeszcze św. Paweł proponuje mu inne traktowanie Onezyma. Trudne, prawda?
Ale właśnie takiej postawy przebaczenia oczekuje od nas Chrystus. Co prawda, nie ma już w Polsce niewolnictwa, ale podobnych spięć jest w naszej codzienności „na pęczki”. Kiedy nic racjonalnego nie przemawia za tym, byśmy wybaczyli naszym krzywdzicielom, przypomnijmy sobie List do Filemona, który mocno pokazuje, że Bóg pragnie od nas wielkoduszności…
Modlitwa:
Chryste, powołuj mnie do prawdziwego chrześcijaństwa. Nie pozwól mi się okłamywać, że do przebaczenia konieczne są racjonalne argumenty. Przemieniaj mnie i przekonuj do bycia świadkiem Twojej miłości. Amen.
