Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? (Ez 18,25)
Tak często zarzucamy Bogu, że Jego decyzje, prawa, postępowanie są złe. Nie zgadzamy się z Jego prawami dotyczącymi sprawiedliwości, miłosierdzia, działania Kościoła, etyki małżeńskiej czy seksualnej. Oskarżamy Boga, kiedy na nas czy na innych spada jakieś nieszczęście.

Ludzie postępują tak od początku świata. Również sam Jezus spotykał się z podobnymi zarzutami, nawet od własnych uczniów. Gdy pytali go o niewidomego od urodzenia, wyjaśnił: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże” (J 9,2). Nie znamy planów Bożych, nie wiemy, dlaczego coś się dzieje tak, a nie inaczej. Często jednak zdarza się, że takie „sygnały ostrzegawcze” ściąga na nas nasze własne grzeszne postępowanie.
Ludzie, którzy postępują przewrotnie, krzywdząc innych i niszcząc stworzenie, naruszają dobry i logiczny porządek świata ustanowiony przez Boga — porządek, w którym wszystkie stworzenia realizują cel swego istnienia, zmierzając do pełni, jaką jest On sam. Nie szanują świata, więc zaczyna im być na nim ciasno, a samo stworzenie obraca się przeciwko nim. Wtedy nierzadko zaczynają oskarżać Boga. Ale to nie Bóg źle postępuje; ponoszą oni jedynie skutki swego przewrotnego postępowania. O takiej sytuacji mówi prorok Ezechiel w odniesieniu do współczesnych sobie Żydów w cytowanym fragmencie Biblii. Znajdź chwilę czasu, aby przeczytać i przemedytować cały 18. rozdział Księgi Ezechiela — uderzająco aktualny także dzisiaj.
Zastanów się:
1. O co najczęściej oskarżasz Boga?
2. Czy umiesz przyjmować napomnienia i pracować nad swoją poprawą?
3. Czy modlisz się regularnie za grzeszników, aby wyprosić im łaskę nawrócenia?