Skip to main content

Niesamowita Ewangelia. Dochodzi w niej do zdarzenia, które zaskoczyło samego Jezusa. Nie spodziewał się, że to spotkanie nabierze tak specyficznego kształtu…

Przeczytaj: Mt 8,5-17

Tweety:

Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.

nfB

Rozważanie:

Ewangelista Mateusz zanotował, że Jezus, gdy usłyszał prośbę setnika, od razu był gotowy do pomocy. W końcu nie codziennie zdarza się, by oficer wojska prosił o dobrodziejstwo dla swojego sługi. Wiemy jak jest w wojsku. Tam trzeba być „twardym”, albo udawać, że takim się jest. Tutaj spotykamy się z zupełnie inną postawą.  Rzymianin, który miał pod swoją władzą oddział stu żołnierzy, zamiast okazać się człowiekiem mającym „serce z kamienia”, daje się poznać jako dobrotliwy ojciec dla swoich podwładnych. To coś nadzwyczajnego!

Możemy się od Niego uczyć „dobrego łamania schematów”. Nie każdy nauczyciel musi być surowym pedagogiem, który nie zważa na potrzeby dzieci. Nie każdy „lekarz rodzinny” musi denerwować swoich pacjentów i dawać im mało skierowań, powiedzielibyśmy, „tyle co na lekarstwo”. Z kolei nie każdy ksiądz musi być gwałtownym kaznodzieją i bezlitosnym spowiednikiem. Przykład rzymskiego oficera pokazuje nam, że nasz zawód wcale nie wymaga nakładania „klapek na oczy” i postępowania jak wszyscy w naszym „fachu”. Spotkanie Chrystusa powinno przemieniać nasze zachowanie i zachęcać do spojrzenia z miłością na tych, którzy są od nas w wielu momentach zależni.

Postępowanie setnika wzbudziło sympatię Jezusa i zachęciło Go do szybkiego zareagowania na Jego prośbę. Co ciekawe, rzymski rozmówca Chrystusa nie zareagował zgodnie z założeniem Jezusa. Nie ucieszył się, że będzie mógł gościć żydowskiego Nauczyciela we własnym domu. Setnik nie patrzył tylko i wyłącznie na swoje interesy. Po raz kolejny okazał się mądrym i dobrotliwym człowiekiem. Nie chciał zaprosić Jezusa do siebie, ponieważ przewidywał, że może to być źle odebrane przez Żydów. W końcu był poganinem, więc odwiedzenie go nie byłoby dobrze odczytane przez rodaków Jezusa. W tym wypadku, także warto zaczerpnąć z mądrości setnika. Nie wypada patrzeć na skomplikowane sytuacje tylko ze swojej perspektywy.

Bardzo łatwo poprzez swoje zachowanie zranić inne osoby. Gdy nie zastanowimy się, jak obecność zaproszonych przez nas osób, zostanie odebrana przez innych, może dojść do wielu nieporozumień. Oczywiście, najłatwiej jest powiedzieć, że nas to nie interesuje, bo to nasze życie. To prawda, ale musimy również wiedzieć, że jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani do dbania o dobry klimat spotkań w których uczestniczymy. Opinia publiczna jest rzeczywistością bardzo delikatną, więc trzeba „obchodzić się z nią jak z jajkiem”.

Na koniec, dochodzimy do najważniejszego świadectwa setnika. Wymienione przed chwilą cechy prowadzą do tego, co w życiu duchowym najważniejsze. Wielka otwartość na drugiego człowieka oraz szacunek do Jezusa skutkuje wielkim zaufaniem do Jego uzdrowieńczej mocy. Rzymski oficer nie wychodzi z założenia, że wszystko musi się wydarzyć w jego domu, ponieważ wierzy w potęgę słów Jezusa. Uważa, że samo wypowiedzenie „słowa uzdrowienia” przyniesie pozytywny skutek. Jest to dowodem wielkiej wiary. Setnik świadomie rezygnuje z widzialnego znaku, który towarzyszy uzdrowieniu. Tak jak wielu Żydów chodziło za Jezusem i oczekiwało od Niego mnóstwa potwierdzeń Jego boskości, tak ten poganin sam poprosił, by Jezus „dał sobie spokój” z fatygowaniem się, by do niego przyjść.

Modlitwa:
Panie, pragnę uwielbiać Twoją wszechmoc i wierzyć bez konieczności widzenia fizycznych znaków. Amen.