Wielki Post dla wielu z nas jest czasem doświadczenia pustyni, na której wołamy „Panie gdzie jesteś, gdzie zniknąłeś”.
Często w emocjach zauważamy pustkę, której nikt i nic nie jest w stanie wypełnić. Przychodzą momenty, kiedy czujemy jakby Boga nie było, jakby zapomniał o naszym istnieniu, a my coraz bardziej się oddalamy.
Zostawienie dziecka bądź zapomnienie o nim w naszej rzeczywistości wydaje się rzeczywistością nierealną albo wręcz nazwane zostaje patologią. Pan Bóg ukazuje, że nawet kiedy dotyka nas coś bardzo złego, On czuwa nad nami w swojej Opatrzności.
Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił,
Pan o mnie zapomniał”.
Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
W swoim życiu doświadczyłem, że mama odeszła od nas kiedy miałem 18 lat. Odczułem prawdziwą stratę, bo ona zachowywała się jakby naprawdę zapomniała. W tym czasie moim życiu zjawił się Bóg, który zaczął pokazywać mi, że moje życie nie jest przypadkiem, a ja Go naprawdę interesuje.
„Ja nie zapomnę o Tobie” jest obietnicą, że w największej samotności człowiek nie pozostaje nigdy sam. Bo jak powiedział wybitny pisarz Thomas Merton „nikt nie jest samotną wyspą”.
