Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas. (2 Tes 3,6)
Niektórzy sądzą, że chrześcijanin ma być takim miłym, łagodnym, tolerancyjnym gościem, który nikomu nie mówi nic ostrego, niczego i nikogo nie krytykuje, na wszystko i na wszystkich jest otwarty… Najważniejsze przecież, żeby było miło, żeby nikomu nie było przykro, żeby nie posądzono nas o brak tolerancji, elitaryzm i ksenofobię — trzy największe grzechy współczesnej demokratycznej kultury liberalnej…

Tyle, że święty Paweł nie podporządkowuje się temu nowoczesnemu wzorcowi. Mówi wprost, i to wzywając na potwierdzenie swych słów imię Jezusa Chrystusa: Jeśli ktoś majstruje przy zasadach wiary i obyczajów, które wam przekazałem, strońcie od niego. Chrońcie się przed nim, unikajcie go, odrzućcie go — bo i tak można to greckie słowo przetłumaczyć.
Bądźmy ostrożni, gdy ktokolwiek namawia nas do takiego rozumienia chrześcijańskiej wiary, które nie jest wprost zakorzenione w Nowym Testamencie — nie w samych tylko Ewangeliach, lecz także w listach apostołów i Apokalipsie, bo to one wskazują, jak interpretować Ewangelie. „Gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy — niech będzie przeklęty!”. To też święty Paweł, z Listu do Galatów 1,8.
Czytajmy Nowy Testament, naprawdę czytajmy, i to cały, by móc się ustrzec od wilków drapieżnych — fałszywych „proroków”, przed którymi przestrzegał Jezus (Mt 7,15).
Zastanów się:
1. Czy masz odwagę, by bronić wiary chrześcijańskiej, gdy grozi ci niezadowolenie i potępienie ze strony znajomych?
2. Czy regularnie czytasz Nowy Testament?
3. Czy umiesz stawać po stronie prawdy i demaskować fałsz?